Nowohucka ziemia obiecana? – „Cień burzowych chmur” Edyty Świętek

Moje pierwsze spotkanie z twórczością Edyty Świętek nie należy do udanych. Lektura książki „Cappuccino z cynamonem” nie wywołała we mnie zachwytu. Nie było źle, ale ta powieść mnie nie zachwyciła. Nic więc dziwnego, że do kolejnych powieści autorki podchodziłam z dużą rezerwą. Odkładałam ich lekturę na później do czasu, gdy trafiła do mnie powieść „Cień burzowych chmur”.

Ta książka skusiła mnie okładką i opisem fabuły. Tym razem nie mamy do czynienia z historią, która dzieje się w obecnych czasach, ale z opowieścią o latach powojennych. Zaintrygowana zaczęłam czytać i… przepadłam! Okazało się, że ‘Cień burzowych chmur” to powieść niesamowicie wciągająca. Taka, którą trudno odłożyć przed przeczytaniem ostatniej strony. A po skończonej lekturze natychmiast chce się sięgnąć po kolejny tom. Tych ma być zresztą więcej, bo książka „Cień burzowych chmur” jest pierwszą częścią pięciotomowej sagi opisującej dzieje rodziny Szymczaków.

Wciągająca saga rodzinna

Szymczakowie to rodzina dość bogatych gospodarzy wiejskich. Czasy drugiej wojny światowej były dla nich tak samo trudne, jak dla innych mieszkańców wsi. Pamięć dawnych, niebezpiecznych i tragicznych wydarzeń wciąż jest w tej rodzinie żywa. Jednak nawet pierwsze lata powojenne nie są dla tej rodziny bogatych gospodarzy łaskawe. Oto w wyniku politycznych decyzji tracą większą część swoich gruntów, których powierzchnię powiększało swoją ciężką pracą kilka poprzednich pokoleń rodziny. Kiedy w rodzinnej wsi Szymczaków tworzy się PGR, którego zarządcą zostaje jeden z największych wrogów rodziny, grunty Szymczaków zostają włączone w majątek spółdzielni. Co więcej, Bartek Marczak, wcześniej zazdrosny o pozycję Szymczaków, na różne, często okrutne sposoby, mści się na swoich wrogach. To wszystko sprawia, że najstarszy z Szymczaków, Bronek, postanawia przenieść się do miasta. Tym bardziej, że niedaleko, bo pod Krakowem powstaje Nowa Huta – jeden z najważniejszych socjalistycznych projektów. Miasto, które ma być pomnikiem i przykładem prawdziwego, socjalistycznego osiedla, w którym nowe polskie władze próbują stworzyć nowa klasę społeczną – homo sovieticus – ludzi całkowicie oddanych państwu i sprawie socjalizmu.

Szybko okazuje się jednak, że Nowa Huta skupia ludzi, w których życiu uczucia i namiętności wciąż grać będą pierwszoplanową rolę. Bronek nawiązuje tu przyjaźnie, angażuje się uczuciowo. Wkrótce dołącza do niego najmłodsza siostra – Julia, która zmuszona jest uciekać z rodzinnej wsi przed nienawiścią Bartka Marczaka. Czy rodzeństwu uda się ułożyć sobie życie w Nowej Hucie? Czy to miejsce stanie się dla nich przystanią, w której w końcu odnajdą spokój?

cien burzowych

Ciekawi bohaterowie, wciągająca akcja, nietypowe miejsce

Edyta Świętek w swojej powieści nie tylko stworzyła ciekawych bohaterów i opowiedziała niezwykle wciągającą historię, ale także w bardzo plastyczny i realistyczny sposób przedstawiła samą Nową Hutę w momencie, gdy osiedle to dopiero powstawało. Czytając, niemal odczuwamy specyficzną, niebezpieczną, ale i bardzo charakterystyczną atmosferę hoteli robotniczych, które nie bez przyczyny nazywane są tu Meksykiem. Niemal czujemy zapach piwa i papierosowego dymu, jaki roztacza się w tutejszych knajpach. Zanurzamy się też w entuzjastyczną atmosferę, jaka towarzyszy robotnikom na budowie. Każdy, kto tu trafił, szuka lepszego życia. Każdy przed czymś ucieka lub chce zacząć wszystko od nowa – w nowoczesnych mieszkaniach ogromnych osiedli, które właśnie powstają, w mieście, które ma stanowić wizytówkę socjalistycznego budownictwa i urbanistyki. Ale każdy też do czegoś tęskni – do pozostawionych w rodzinnych stronach pól, do bliskich, do przedwojennej przeszłości, wolnej od socjalistycznej, prorosyjskiej polityki, która coraz bardziej daje się we znaki zwykłym obywatelom…

Uczynienie Nowej Huty miejscem akcji powieści obyczajowej, jaką stworzyła Edyta Świętek, może zaskakiwać. Zwłaszcza w czasach, w których możemy zauważyć w polskiej literaturze wyraźny trend wychwalania prowincji i życia na wsi. Myślę jednak, że właśnie ten zabieg spowodował, że książka jest tak udana! Nowa Huta z powieści Edyty Świętek fascynuje, choć przecież wcale nie jest tak kolorowa, cukierkowa i idealna. Co więcej, niemal przez całą powieść Nowa Huta z jej miejsko-socjalistycznym charakterem przeciwstawiana jest wiejskiej sielance (choć i przecież powojenna wieś przedstawiona przez Edytę Świętek nie jest już tak spokojna i idealna, jak była przed wojną). Autorka nie idealizuje. Przedstawia Nową Hutę, z którą sama związana jest emocjonalnie, w sposób barwny, ale też realistyczny, a miejscami wręcz naturalistyczny. To, obok barwnych losów bohaterów, wielka zaleta tej książki.

Nie mogę powiedzieć o tej książce, że jest idealna. Czasem denerwować może styl autorki, czasem perypetie bohaterów czy ich zachowania – zbyt naiwne, zbyt przewidywalne. Niektóre wątki dłużyły się, bo wiedziałam, niemal od samego ich początku, jak się skończą. Z drugiej strony – kilka razy udało się autorce zaskoczyć mnie ciekawymi zwrotami akcji. Drobne niedociągnięcia nie są jednak tak duże, by zniechęcić do lektury. Tak jak już pisałam – „Cień burzowych chmur” to książka wciągająca i fascynująca!

Lektura sprawia, że chce się bliżej poznać losy powojennych, budowanych od fundamentów miast czy dzielnic. Mam też nieprzepartą ochotę pojechać do Nowej Huty i pospacerować nią, tym razem patrząc na otaczające budynki inaczej niż kiedyś. I oczywiście mam ochotę sięgnąć po kolejny tom niesamowitej nowohuckiej sagi stworzonej przez Edytę Świętek.

Reklamy

2 uwagi do wpisu “Nowohucka ziemia obiecana? – „Cień burzowych chmur” Edyty Świętek

  1. Czytałam jedną publikację tej autorki. Również mnie nie zachwyciła, przez co nawet po tak zachęcającej recenzji nie jestem w stanie zmienić swojego zdania i zrobić drugie podejście do jej twórczości. Zwłaszcza, że nawet powyższa fabuła mnie nie przekonuje 🙂

    Lubię to

    • Hmmm… powiem tak – gdyby nie to, ze urzekła mnie okładka i że książka wołała do mnie z witryn księgarni pewno bym po nią nie sięgnęła. Postanowiłam dać autorce drugą szansę i… jestem już po drugim tomie sagi. Wciągnęło mnie baaaaardzo!

      Lubię to

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s