„Nemezis” Mishy Glenny’ego – poruszający i… zadziwiający obraz faweli

Fawela. Co myślicie, gdy słyszycie to słowo? Slumsy, bieda, przestepczość, niebezpieczeństwo? Zakazana dzielnica? nemezisMiejsce, gdzie dzieje się wszystko, co najgorsze? Piekło na ziemi? Do niedawna też tak myślałam. A potem sięgnęłam po książkę Mishy Glenny’ego: „Nemezis. O człowieku z faweli i bitwie o Rio”…

Lubię czasem sięgnąć po reportaż, bo dzięki temu mogę pogłębić swoją wiedzę o świecie, podróżować, bez wychodzenia z domu i przekonywać się (za każdym razem!), że mój obraz różnych miejsc i sytuacji może znacznie różnić się od tego, co dzieje się naprawdę. Tym razem też tak było. Sięgnęłam po książkę „Nemezis” z prostej przyczyny – opowiada o Brazylii, a ostatnio wszystko, co dotyczy tego kraju, bardzo mnie interesuje. Okazało się, że zanurzając się w tej lektrze weszłam do zupełnie nieznanego mi świata. Świata, który gdzieś w mojej świadomości jawił się zupełnie inaczej.

Zupełnie nowy obraz faweli

Pierwszym szokiem było odkrycie, czym jest fawela. Wiedziałam, że tym mianem określa się najbiedniejsze dzielnice brazylijskich miast – te największe, jedne z największych na świecie, slumsów. Wiedziałam, że ludzie, którzy tam żyją borykają się z brakiem pracy, pieniedzy i perspektyw, z brakiem jedzenia i często dostępu do bieżącej wody, o kanalizacji czy prądzie nie wspominając. Wiedziałam, że to miejsca, gdzie na kilku metrach kwadratowych gnieździć się muszą całe, często wielopokoleniowe rodziny. Ale zaskoczył mnie ogrom tego zjawiska. Po pierwsze to, że w Rio takich dzielnic jest kilka, z czego Rocinha, o której pisze Glenny, jest tą najbardziej znaną i najludniejszą.Żyje tu kilkaset tysięcy ludzi – to znacznie więcej, niż w moim mieście! Wybrażacie to sobie? Ja, przyznam szczerze, nie ogarniam.

Zaskoczyło mnie też, że Rocinha (a z tego, o czym Glenny wspomina wynika, że inne fawele też), tworzą jakby państwa w miastach. Niby podlegają państwowej i miejskiej jurysdykcji, niby policja ma tu takie same prawa i obowiązki, jak gdzie indziej. A jednak… Tu prawo stanowi don, przywódca faweli. I w takiej faweli żyje się dobrze, gdy prawo stanowione przez owego dona, który najczęściej sam kontroluje handel narkotykami, jest przestrzegane. O ile don chce jako taki porządek wprowadzić: zakazać gwałtów, okradania mieszkańców faweli… Obiektywnie patrząc – to dziwne, bo sam don i jego współpracownicy to przestępcy dużego kalibru, którzy nie stronią od przemocy, nie wahają się robić kasy na handlu narkotykami. Ale też, jeśli zależy im na porządku w faweli – pomagają mieszkańcom: udzielają pożyczek na budwę domu, leczenie, finansują żłobki itd.

Właśnie takim donem był Nem – bohater reportażu „Nemezis”…

Dobry bandyta i przywódca faweli?

Z książki Mishy Glenny’ego wyłania się obraz pełen sprzeczności. Bohatera poznajemy w więzieniu, gdzie odsiaduje wyrok za różne przestępstwa (handel narkotykami, handel bronią, akty przemocy…). Ale czytając „Nemezis” mamy wrażenie, że tak naparwdę poznajemy bohatera, zaczynamy czuć do niego sympatię. Bo choć, był typowym macho, który miał wiele kobiet i nie wahał się przed uderzeniem ich (podobno don Rocinhii musi pokazać, kto tu rządzi), choć kierował handlem narkotykami na ogromną skalę, sprawił, że ludziom w faweli żyło się dobrze. Oczywiście na tyle dobrze, na ile można żyć w dzielnicy slumsów. Za jego „panowania” liczba morderstw w Rocinhy, liczba gwałtów czy pobić znacznie spadła. A sami mieszkańcy z nostalgią wspominają dona Nema…

Nemezis - brazylijskie fawele w reportażuHistoria Nema zaczyna się od momentu, w którym choruje jego córka. To dla niej zaciągnął pożyczkę, którą później odpracował na ulicy. A kiedy już spłacił dług, znajdował się wysoko w przestępczej hierarchii. I choć w głębi serca chyba pozostał wierny swoim zasadom, w końcu przejął kierowanie nad największą fawelą w Rio… Tylko, że bycie donem implikuje wiele, zarówno jeśli chodzi o jego zachowanie, jak i przyszłość. Coś jednak w historii Nema, a zwłaszcza jego aresztowaniu jest niejasne. Właśnie to coś sparwiło, że Glenny zajął się tym tematem.

Fantastyczna praca reporterska

Pisząc swój reportaż Misha Glenny odbył kilka rozmów ze swoim bohaterem w jednym z najlepiej strzeżonych więzień w Brazylii. Dotarł też do materiałów policji i różnych brazylijskich służb. Wreszcie – przez pewien czas mieszkał w faweli, by poznać, od podszewki, to miejsce. To wszystko sprawiło, że książka „Nemezis” jest nie tylko niezwykle interesującym zapisem życia jednego człowieka. To także swego rodzaju kompedium wiedzy o faweli, o jej historii i mieszkańcach. Ale Glenny poszedł jeszcze dalej, ukazując historię Rocinhii, na tle historii i sytuacji społeczno-ekonomicznej Rio i całej Brazylii. Dzięki temu udało mu się stworzyć reportaż, który burzy wiele brazylijskich mitów i pozwala spojrzec na ten kraj, kojarzony zazwyczaj z hucznie obchodzonym karnawałem, zmysłową i radosną sambą czy capoeirą, z innego punktu widzenia.

Lektura książki „Nemezis” sprawia, że na Brazylię spojrzymy przez pryzmat jej mieszkańców. Tych najbiedniejszych, których najbardziej dodtyka wciąż wzechobecna w tym kraju korupcja i polityczne przepychanki. Ale spojrzymy też inaczej na fawele: nie jak na siedlisko wszelkiego zła, choć niewątpliwie przemoc, narkotyki i bieda są tu powszechne. Ale fawele to mnóstwo ludzi, którzy próbują żyć normalnie i którzy potrafią też cieszyć się życiem…

Książka „Nemezis” ukazała się w Polsce nakładem wydawnictwa Czarne. Ten liczący ponad 300 stron reportaż został przetłumaczony przez Rafała Lisowskiego. W fajnej cenie kupicie go w księgarni Czytam.pl, a w formie ebooka przez serwis UpolujEbooka.

Sama czytałam go w ramach wyzwania Pod hasłem u Ejotka („NEmEzis. O człowieku z faweli i bitwie o Rio”).

Reklamy

Jedna uwaga do wpisu “„Nemezis” Mishy Glenny’ego – poruszający i… zadziwiający obraz faweli

  1. Pingback: „Diabli nadali” Olgi Rudnickiej – ksiązka do zrelaksowania – Słowa i obrazy – blog książkowy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s