Camila Lackberg w świetnej formie – recenzja „Fabrykantki aniołków”

fabrykantka-aniolkowCamila Lackberg to jedna z najważniejszych i najbardziej chyba rozpoznawalnych autorek tworzących kryminały skandynawskie. Ten specyficzny gatunek zyskuje coraz więcej zwolenników na całym świecie. Sama przepadłam, sięgając najperw po prozę Stiega Larssona i potem po cykl Camili Lackberg o Fjallbace. „Fabrykantka aniołków” to już ósmy tom z tej sagi. I ósmy, który przeczytałam, bo trzeba pamiętać, że warto sięgać po książki tego cyklu w odpowiedniej kolejności. Dlaczego? O tym za chwilę… Na razie o samej „Fabrykantce aniołków”…

Współczesna zagadka z tajemniczą historią w tle

Po wielu latach nieobecności w okolicy Ebba wraca do swojego rodzinnego domu. Wraz z mężem postanawia go wyremontować, mając nadzieję, że to pozwoli obojgu uporać się z tragedią, która niedawno ich spotkała. Nikt jednak nie przypuszcza, że powrót może mieć tak dramatyczne skutki. W domu, w którym Ebba wraz z mężem chce stworzyć pensjonat wybucha pożar. Policja szybko odkrywa, że to nie był przypadek. podczas badania tej sprawy funkcjonariusze trafiają jednak na poważniejsze ślady – starą plamę krwi pod podłogą jadalni. Patrick – policjant, który zajmuje się sprawą, ma przeczucie, że sprawa podpalenia moze mieć związek z tajemniczym zniknięciem całej rodziny, jakie miało miejscewiele lat wcześniej, gdy Ebba miała zaledwie rok.

Camila Lackberg nie ogranicza się jednak jedynie do wątku tego śledztwa, choć to ono jest główną osią fabuły. W swoją powiesć jak zwykle wpisuje liczne motywy obyczajowe oraz społeczno-polityczne. Dzięki temu serwuje nam nie tylko naprawdę wciągającą i trzymającą w napieciu neimal do samego końca powieść kryminalną, ale także świetną historię obyczajową.

Skandynawski kryminał czy powieść z wątkiem kryminalnym?

Czytając kolejne, niezwykle wciągające powieści Camili Lackberg odnoszę wrażenie, że autorce nie chodzi tylko o stworzenie serii naparwdę świetnych kryminałów. I choć wszystkie książki z serii o Fjallbace wpisują się oczywiście w ramy gatunku, jakim jest kryminał skandynawski, to jednak są to dla mnie równie wartościowe powieści obyczajowe. Dużo się z nich można dowiedzieć o życiu na szwedzkiej prowincji, ale też o ruchach politycznych czy społecznych współczesnej Szwecji.

Nie brakuje tu także ciekawie zarysowanego tła historycznego. Cechą charakterystyczną poweiści z tej sagi jest to, że każda zagadka rozwiązywana przez miejscowych policjantów (przy pomocy nieco ciekawskiej Erici – pisarki i dziennikarki, a przy okazji żony policjanta prowadzącego śledztwa) ma swój początek w wydarzeniach z dalszej lub bliższej przeszłości. To między innymi z książek Lackberg dowiedziałam się nieco o tym, jak w szwecji wyglądała kwestia II wojny światowej. Ale nie tylko o II wojnie się tu mówi.

Ponadto cała saga to także historia prywatna głównych bohaterów – historia, w której także nie brakuje nieprzewidzianych zwrotów sytuacji, wydarzeń, których zupełnie nie spodziewa się czytelnik. I ta historia również trzyma w napięciu, jest równie intrygująca, co zagadki kryminalne, z którymi nierzadko sie łączy. To jednak sprawia, że warto zacząć czytane od pierwszego tomu.

Książka dla fanów dobrych kryminałów

O „Fabrykantce aniołków” czytałam różne opinie. niektórzy twierdzą, że to najlepsza powiesć całego cyklu. Inni mówią, że autorka powtarza tu wątki z poprzednich książek. Mnie ta powiesć się podobała. Nie mogę powiedzieć, żeby była wtórna. Na korzyść przemawia też fakt, że autorka mocno zaskoczyła mnie zakończeniem. tego kompletnie się nie spodziewałam. Dlatego serdecznie polecam! A sama już nie mogę się doczekać, kiedy sięgnę po kolejny (ostatni dostępny w Polsce na dzień dzisiejszy) tom o policjantach z Fjallbacki…

„Fabrykantka aniołków” ukazała się w Polsce nakładem wydawnictwa Czarna Owca już kilka lat temu (ksążka jest dostępna w dwóch wydaniach papierowych, można też oczywiście zaopatrzyć się w ebooka – w dobrej cenie dostepny jest TUTAJ).

Czytałam w ramach wyzwania „Pod hasłem” u Ejotka jako przykład literatury szwedzkiej.

Reklamy

3 uwagi do wpisu “Camila Lackberg w świetnej formie – recenzja „Fabrykantki aniołków”

  1. Pingback: „Stalker” – szwedzki kryminał, który wciska w fotel – Notatki na marginesie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s